„Bezdurne” progi zwalniajace

„Bezdurne” progi zwalniajace

W ostatnim tygodniu zostały zamontowane progi zwalniające na ulicy Jórskiego i Gilarskiej.
Brakuje ich jeszcze na ulicy Samarytanki. Było to spełnienie wniosków mieszkańców Zacisza i rodziców dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej nr 52, poparte uchwałami Rady Rodziców i setkami podpisów, przedszkola i szkoły przy ulicy Łokietka.

Ciąg Jórskiego-Samarytanki-Gilarska służy już od lat (z braku Nowo-Trockiej) za szybki przejazd z Bródna, Białołęki do Radzymińskiej i przeciwnym kierunku. Natłok aut jest tak duży, że ulicy osiedlowe mają natężenie ruchu równe ulicom ze Śródmieścia. Jest to uciążliwe dla mieszkańców, którzy chcą po prostu wyjechać ze swojej posesji, z garażu i nie wiedzą, czy ten wyjazd nie skończy się stłuczką.

Jednak nie to jest największym problemem, a bezpieczeństwo dzieci i rodziców przemierzających codziennie ulicą Samarytanki do szkoły i z powrotem.Kierowcom pędzącym swymi pojazdami nie przychodzi do głowy zwolnić, nawet na łuku skrzyżowania Jórskiego i Samarytanki, gdzie musiano zamontować specjalne bariery ochronne.

Wypadek z czerwca, gdzie poszkodowana została jedna z mam odbierająca swoją pociechę z zerówki, dał jednak impuls władzom dzielnicy do zajęcia się jednak tematem bezpieczeństwa w tym rejonie. Wcześniejsze odpowiedzi były, albo nie na temat (urzędnik nie wiedział, że istnieją progi nie utrudniajace jazdy autobusom), albo zbywające mówiące o dalszych analizach, weryfikacjach wypadków…

Gdy jednak progi się pojawiły na drodze, poza zadowoleniem mieszkańców i rodziców pojawiły się głosy krytyczne.
“Poszkodowani w karetce z uszkodzonym kręgosłupem będą mieli ubaw po pachy.”, “Bezdurne, niszczą zawieszenie samochód”, “Prywata, daje Panu czas na ich zdjęcie!!!”
“Progi nie rozwiążą problemu. Dopóki kierowcy i piesi będą bez żadnych konsekwencji łamać przepisy, nic się nie zmieni. Po progach zwalniających przejechałam przed chwilą i uważam, że one właśnie mogą być zagrożeniem, bo widziałam, jak samochody próbują jechać środkiem.”

Z perspektywy kilku dni uważam, jednak że było warto je założyć. Ruch na ulicach się uspokoił. Mam wrażenie, że jest trochę mniejszy. Rodzice czują się bezpieczniej prowadząc swoje pociechy.

Założenie progu jest konieczne, gdy znak ograniczenia prędkości to za mało. Jest to dodatkowa presja, aby zwolnić na naszym osiedlu skoro inaczej się nie da. Ulice zaciszańskie to nie obwodnica miasta, ale uliczki osiedlowe, które wyjątkowo muszą spełniać rolę dróg wielkomiejskich, do czasu rozbudowy ulicy Wincentego, budowy Nowo-Trockiej i innych.

Jędrzej Kunowski

Dodaj komentarz

Close Menu